środa, 30 października 2013

Rozdział 28

18 października 2013 rok
Dom One Direction

Dziś mamy nagrania do programu. Strasznie się denerwuję. Właśnie wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i się ubrałam. Zeszłam na śniadanie i o dziwo była na nim Violetta. Usiadłam koło niej i wzięłam sobie przygotowane kanapki.
- No więc dziś będziecie śpiewać przez..- Przerwał Liam.
- Przed Rihanną.- Dokończył Niall. Wiedziałam, że dla mnie i dla Violi nie będzie to łatwe bo my śpiewamy jej piosenkę.
- Więc zaraz macie ostatnią próbę i będziecie śpiewać przed artystką.- Powiedział uśmiechnięty Zayn.
- Życzmy wam powodzenia, a teraz macie godzinę wolną.- Uśmiechnął się Harry. Widziałam jak Viola kieruję się do pokoju, a poszłam do ogrodu. Położyłam się na hamaku i próbowałam odetchnąć. Musiałam się uspokoić i wyluzować. Po chwili poczułam, że ktoś zakrywa mi oczy.
- Kto to?- Spytał się dobrze znany mi głos.
- Mhm Harry?- Zaśmiałam się.
- Skąd wiedziałaś?- Odpowiedział pytaniem siadając koło mnie.
- Intuicja.- Uśmiechnęłam się do niego.
- No niech ci będzie.- Widziałam, że udaję obrażonego.
- A no niech mi będzie.- Odpowiedziałam.
- Stresujesz się?- Spytał.
- Może trochę.
- Nadal się tym przejmujesz?- Nie wiedziałam o co mu chodzi.
-  Z czym?
- Tym, że nie udało ci się wygrać.- Opowiedział.
- Jeszcze tak. Liczyli na mnie, a ja ich zawiodłam.- Powiedziałam spuszczając głowę.
- Ale to nie twoja wina. Byłaś świetna i..- Nie dokończył.
- Lecz widocznie to nie wystarczyło. Widocznie on był lepszy. Harry ja ich zawiodłam. Ja muszę pokazać im, że mogą na mnie liczyć. Chce po prostu aby byli ze mnie dumni.
- Ale byli. Przyjechałaś tam. Mimo tego, że miałaś próbę.
- Harry daj spokój.- Powiedziałam wstając z hamaka.- Ty nie wiesz ile dla mnie to wszystko znaczy.
- To może mi powiedz.- Wykonał tą samą czynność co ja prze paroma chwilami.
- Naprawdę nie mogę. Muszę iść się przygotować.- Powiedziałam i wróciłam do pokoju. Tam siedziała Viola i z kim pisała. Usiadłam na łóżku i tylko się jej przyglądałam. Wiedziałam tylko jedno, że dziś dowiem się gdzie poszła tamtej nocy.
- Za 10 minut próba!- Krzykną Lou.Obie poszłyśmy do sali i zaczęły się próby. Śpiewaliśmy z ustaloną kolejnością. Przyszła kolej na mnie i na Viole. Zaśpiewałyśmy jak dla mnie idealnie. Po nas był jeszcze jeden zespół, a potem miałyśmy śpiewać przed samą Rihanną. Mieliśmy jeszcze pół godziny przed kręceniem. Strasznie się denerwowałam, a po Violi było widać spokój. Minęło pół godziny i się zaczęło. Wychodziliśmy tak jak na próbie. My mieliśmy występować przed ostatni. Nadeszła nasza kolej.
- Więc co zaśpiewacie?- Spytała się Rihanna.
You Da One.- Odpowiedziałam cicho.
- Ooo zapraszam.- Powiedziała. Poleciała piosenka i po chwili zaczęła śpiewać Viola, a następnie razem. Teraz moja solówka i tak po kolei. Aż w końcu skończyła się piosenka.
- Dziękujemy.- Powiedziała Rihanna uśmiechając się. My poszliśmy tam gdzie byli inni bo po nas był jeszcze jeden zespół. Gdy tamci skończyli za czeli się naradzić. Trwało to może z 30 minut, ale w końcu im się udało. Zaprosili nas wszystkich do siebie. Zaczęli coś mówić, a następnie ogłaszać. Jak na razie przeszły dwa zespoły. Ostatnie miejsce. Serce waliło mi jak młot.
- No i na końcu przychodzi...- Przerwał Liam.
One Chance.- Dokończyła Rihanna. Zaczęłyśmy się cieszyć. Nie mogłam w to uwierzyć, a może jednak uda nam się to nawet wygrać.

* Kilka godzin później *
Udawałam, że śpię aby śledzić Viole. Nie pozwolę jej się wpakować w  żadne bagno. Po cichu wyszła z pokoju, a ja do razu po niej. Kierowała się w mała ruchliwą uliczkę. Trochę się dziwnie czułam, że ją śledziłam, ale chciałam wiedzieć co ona robi. Po jakiś 30-45 minutach doszłyśmy do jakieś ulicy. Było to dużo wyścigowych aut i pełno ludzi. Viola przywitała się z jakimś chłopakiem. Postanowiłam podejść i to wyjaśnić.
- Viola!- Krzyknęłam, a ona się obróciła.
- Demi? Co ty tu robisz?- Spytała zaskoczona.
- Oto samo mogę się zapytać Ciebie. Przecież to nie ty.- Powiedziałam.
- Viola za chwile zacznie się wyścig. Musimy iść.- Powiedział jakiś chłopak.
- Co jaki wyścig?- Zapytałam zaskoczona.
- Demi muszę iść. Później ci wszystko wyjaśnię.- Powiedziała i poszła z tym chłopakiem.
- Oj nie ja tego tak nie zostawię.- Powiedziałam sama do siebie i poszłam za nimi. Oni poszli do auta, a ja podeszłam do kolesia, który najwidoczniej musiał startować.
- Jadę z Tobą.- Powiedziała wchodząc do auta. Nic nie miał przeciwko bo nic nie powiedział. Pod linię
startu podjechał koleś z którym widziałam Violę, ale ona też tam była. Jakaś kobieta machnęła flagą i ruszyliśmy. Jechaliśmy bardzo szybko. Po chwili auto, z którym się ścigaliśmy zaczęło spychać z drogi. Kierowca z którym jechałam próbował coś zrobić, ale mu się nie udało. Wypadliśmy z drogi, a ja zaczęłam zapinać pasy. Następnie czułam niesamowity ból nie do opisania, a potem była tylko ciemność.
 

poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 27


15 październik 2013 rok.
Dom One Direction. 

Stałam przed szafą i wybierałam ciuchy na wyścig. Miałam nadzieję, że nikt nie zobaczy, że wychodzę o tej porze. Wzięłam wybrany strój i poszłam do łazienki się przebrać. Gdy z niej wyszłam w pokoju siedziała Demi. Nie chciałam jej mówić dokąd idę, ale się bez tego nie obeszło. 

- Gdzie idziesz ? - spytała trochę zdziwiona gdy wkładałam telefon do kieszeni spodni. 

- Spotkać się z kolegą - powiedziałam lekko uśmiechając. 

- O tej porze ? - chyba coś podejrzewała. 

- Tak... - powiedziałam, a ona tylko westchnęła i poszła do łazienki. Wyszłam z pokoju i poszłam w stronę drzwi frontowych. Na szczęście nie spotkałam żadnego z chłopaków, ale wiedziałam, że muszę wrócić przed 23.00, bo inaczej nie dostanę się do domu. Spokojnie wyszłam i poszłam w stronę parku. Tam już czekał na mnie Chris. Przywitałam się z nim i wsiedliśmy do jego sportowego auta. Trochę jechaliśmy na tor.

- Chris tylko ja muszę przed 23.00 wrócić. - powiedziałam, a on obiecał, że na pewno zdążę wrócić. Wysiedliśmy i podeszliśmy do reszty. Porozmawialiśmy z nimi chwile i mój kolega kazał mi się odsunąć za barierkę. Zrobiłam to co mi kazał, a on pojechał samochodem na linię startu. Między samochodami stała jakaś dziewczyna z flagą. W odpowiednim momencie wystartowali. Weszłam wyżej tam gdzie stali inni i widziałam jak się ścigają. Fajnie to wyglądało. Chciałam w następnym wyścigu pojechać z Chrisem. On właśnie wygrał. Gdy się zatrzymał i wysiadł z auta podeszłam do niego. Spytałam czy mogę z nim jechać, a on nie chętnie się zgodził. Teraz miał się ścigać z kimś innym. Wsiadłam szybko na miejsce pasażera i pojechaliśmy na linię startu. Gdy ruszył prowadził. Jechał strasznie szybko, ale mi się to podobało. Ten strach o rozbicie się i adrenalina. Niestety teraz przegrał. Było już po 21.00 jak ten czas szybko leci. Chris odwiózł mnie do domu i pojechał dalej. Weszłam do środka i po cichu weszłam na górę. Weszłam do pokoju tak, żeby nie obudzić Demi i poszłam do łazienki wykonać wieczorną toaletę. 

-----*-----
No i mamy kolejny rozdział. Mam nadzieję, że się podoba i razem z Tusią znajdziemy tutaj więcej komentarzy niż pod poprzednim : ) 

piątek, 25 października 2013

rozdział 26

14 października 2013 rok
Dom Chłopaków

Wstałam gdzieś po ósmej. Dziś byłyśmy zwolnione z zajęć z powodu wycieczki, na którą ja i Viola nie jechałyśmy. Poszłam do łazienkę aby się mniej więcej ogarnąć i pójść na śniadanie. Dziś odbywa się finał taneczny. Bardzo bym chciała na niego iść, ale nie mogę z powodów prób. Teraz muszę się skupić na tym aby dać z siebie wszystko w programie. Poszłam się ubrać. Viola powiedziała, że mogę od niej pożyczać cichy jeśli mi się coś spodoba. Więc wybrałam jakiś zestaw ubrań. Następnie zeszłam do kuchni gdzie byli już wszyscy. No oprócz Violi. Martwię się o nią i to bardzo. Jest taka nie obecna przez to co się stało. Gdy wstaję jej już nie ma w pokoju. Muszę się dowiedzieć o co chodzi i to szybko.
- Dzień Dobry.- Powiedziałam wchodząc do kuchni.
- Hej.- Odpowiedzieli wszyscy po kolei.
- O której dziś próba?- Spytałam robiąc sobie płatki.
- Tak jak zawsze.- Powiedział słodko uśmiechając się przy tym Harry.
- Ok.- Tak właśnie mi minęło śniadanie w gronie chłopaków i innych uczestników. Po posiłku wróciłam do pokoju. Nie miałam co robić więc poszła do sal prób.
- Co by tu porobić?- Spytałam sama siebie. Zauważyłam gitarę. Więc postanowiłam trochę pograć. Grałam melodię, którą grał mi tata przed snem.
- Ładnie grasz.- Dobiegł mnie dobrze znany głos.
- Dziękuję.- Powiedziałam odkładając gitarę na miejsce.- Kogo kręciłeś?- Spytałam podejrzliwie.
- Nie bój się na pewno nie ciebie.- Zaśmiał się, a ja jedynie przewróciłam oczami.
- Więc po co przyszedłeś z kamerą?- Spytałam.
- Właśnie szedłem ją odłożyć, ale usłyszałem, że ktoś gra. Więc postanowiłem zajrzeć kto to jest.
- Jesteś bardzo ciekawski.- Wstałam z krzesła i podeszłam do niego.
- Nie. Nie sądzę tak.- Uśmiechnął się ukazując przy tym swoje dołeczki.
- No ok niech ci będzie.- Uśmiechnęłam się.- Ja już pójdę do pokoju.- Powiedziałam.
- No weź serio? A robiło się tak romantycznie.- Zaśmiałam się.
- Wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć.- Powiedziałam.
- Szkoda, a może jakiś mały całus w policzek?- Spytał.
- Może.- Podeszłam do niego aby mu dać buziaka w policzek, ale gdy chciałam mu dać to on się obrócił i
pocałowałam go w usta.- Miało być w policzek.- Powiedziałam odsuwając się od niego.
-Upss.- Uśmiechnął się.
- Zapamiętam to sobie. Idę do pokoju bo za pół godziny mamy próbę.- Powiedziałam wychodząc.
- Dobrze.- Odpowiedział, a ja wróciłam do pokoju. Położyłam się na łóżku, a do pokoju weszła Viola.
- Hej.- Powiedziałam.
- Cześć.- Odpowiedziała, a ja w tym czasie dostałam sms od Kevin'a
Kevin
Musimy się wycofać z finału.

Zaskoczyło mnie to  więc natychmiast mu odpisałam.

Ja:
Jak to?

Kevin
Nicole złamała rękę. Właśnie karetka ją zabrała. Nie mamy szans.

Ja
Kiedy się zaczyna finał?

Kevin
Za jakieś 40 minut. Demi nie mamy szans.

Ja
Będę. Dajcie mi trochę czasu. Próba się zaczyna za jakieś 15 minut.

Kevin
Dziękuję.

Nic już nie odpisałam. Musiałam coś wykombinować aby nie iść na próbę.
- Violetta dziś chyba nie dam rade iść na próbę. Źle się czuję.- Powiedziałam.
- No ok. Powiem im to.- Odpowiedziała i wyszła. Teraz musiałam szybko wsiąść mój strój.  Od Violi pożyczyłam trampki bo swoich nie mogłam znaleźć. Gdy byłam pewna, że próba się już zaczęła po cichu wymknęłam się z pokoju, a następnie z domu. Na autobus się spóźniłam więc musiałam biec. Zajęło mi to jakieś 20 minut. Wbiegłam na sale. Moja grupa właśnie się szykowała. Szybko do niech pobiegłam.
- Lili i Oliwia zasłońcie mnie.- Powiedziałam, a one to wykonały. Zaczęłam się przebierać.
- Nie możesz tańczyć bez rozgrzewki.- Powiedział przyjaciel taty.
- Biegłam przez 20 minut. Rozgrzewkę mam za sobą.- Uśmiechnęłam się i wzięłam kilka łyków wody.
- Niech Ci będzie. Znasz kroki?- Spytał się trener.
- Zatańczymy stary układ.- Powiedział Kevin.
- Zgoda.- Wszyscy się zgodzili.
- A teraz przed wami grypa  Life is a dance.- Zapowiedział na jakiś pan. A my wyszliśmy na scenę. Daliśmy znak aby włączył muzykę. Zaczęliśmy tańczyć. Mieliśmy dać z siebie wszystko. Ja chciałam dać z siebie
wszystko aby ich nie zawieść. Zaczęła się solówka Kevin'a, a ja spojrzałam na publiczność. Widziałam Hazze. Stał i się na mnie patrzał. Zamurowało mnie to, ale musiałam tańczyć dalej. Nie mogłam teraz zawalić. Co jakiś czas na niego patrzałam, a on nic. Musiałam chwilowo o nim zapomnieć i skupić się na tym co robię teraz. Moja solówka. Wpadłam w trans. Byłam tylko ja, muzyka, scena i taniec. Ostanie kroki, ostatnia szansa aby pokazać im na co nas stać. Gdy muzyka się skończyła zeszliśmy ze sceny, a zapowiedzieli kolejną grupę. Poszłam wraz ze znajomymi do trenera. Był z nas dumny i dał nam trochę przerwy. Ja podeszłam do Hazzy.
- Co ty tu robisz?- Spytałam.
- Ciebie też powinienem oto zapytać. Podobno źle się czułaś.- Powiedział.
- Ja musiałam pomóc. Nie mogłam ich tak zostawić. Oni są dla mnie jak rodzina.
- A co z programem?- Spytał.- Umiesz tańczyć wiedziałem o tym już wcześniej.- Powiedział przytulając się do mnie.
- Skąd?- Zapytałam.
- Pamiętasz tą kłótnię w kuchni? Wtedy poszedłem za tobą aby cię przeprosić i cię wtedy zobaczyłem.- Powiedział.
-  Nie możesz temu nikomu powiedzieć.
- Nie powiem. Idziemy?- Zapytał.
- Muszę poczekać aż ogłoszą wyniki. Może być dogrywka a ustaliliśmy, że pójdę ja.- Powiedziałam.
- Dobrze.
- Moi drodzy mamy wyniki.- Powiedział prowadzący.- Więc mamy remis między Life is a dance a One step. Wyznacie osoby do dogrywki.- Dodał.
- Muszę iść.
- Powodzenia.- Powiedział.
- Nie dziękuję.- Powiedziałam i poszłam za scenę. Najpierw tańczyć tancerz z One Step. Był niesamowity. Bałam się, że nie dam rady.
- A teraz prosimy na scenę tancerza lub tancerkę z grupy Life is a dance.- Po tych słowach wyszłam na scenę. Włączyli muzykę, którą ja wcześniej wybrałam. Z głośników poleciała melodia piosenki. którą wybrałam. Zaczęłam tańczyć tak jak nigdy. Chciałam aby byli ze mnie dumni. Chciałam to wygrać dla grupy. Bo jest tylko jedna wygrana. Tylko jedna grupa może zgarnąć główną nagrodę. Wszystko było na moich barkach. Widziałam w pewnym momentach, że są bardzo ze stresowani. Czułam ten stres, ale gdy muzyka przestała już grać to wszystko z nikło. Zeszłam ze sceny. Teraz czekanie 10 minut na głosy. Stałam wraz z wcześniejszym tancerzem na scenie i czekaliśmy na wyniki. Po chwili przyszedł prowadzący.
- Mamy wyniki.- Powiedział otwierając kopertkę- Wygrywa...- Przerwał zadnie.- One Step!- Przegraliśmy. Zeszłam ze sceny, a do mnie podszedł Harry.
- Byłaś świetna.- Przytulił mnie.
- Widocznie nie dość. Gdybym zatańczyła coś innego.- Zaczęłam się obwinia gdy podeszła do nas moja grupa.- Przepraszam was, że was zawiodłam.
- Demi gdyby nie ty to byśmy nie wystąpili.- Pocieszali mnie.
- Przepraszam was, ale muszę już wracać. Obiecuję, że to się więcej nie powtórzy.- Powiedziałam i poszłam wraz z Harry'm do jego auta. Nie odzywałam się do niego. Było mi smutno, że nam się nie udało. Gdy dojechaliśmy do domu to od razu poszłam do pokoju.

środa, 23 października 2013

Rozdział 25



10 października 2013 rok
Dom chłopaków. 

Obudziłam się ubrana w swoje wczorajsze rzeczy. Najwidoczniej zasnęłam wczoraj z nadmiaru łez. Gdy przypomniałam sobie o tym co wczoraj widziałam łzy same wypływały mi z oczu. Naszła mnie wena na piosenkę o Louisie. Wzięłam mój notes oraz długopis i usiadłam na łóżku opierając się o ścianę. Otworzyłam notes na pustej stronie i moja ręka sama pisała po kolei słowa, które układały się w piosenkę. 

La la
La la la la
La la
La la la

I like your smile
I like your vibe
I like your style
But that's not why I love you

And I, I like the way
You're such a star
But that's not why I love you

Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?

You're so beautiful
But that's not why I love you
I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you

La la
La la la la
La la
La la la

I like the way you misbehave
When we get wasted
But that's not why I love you
And how you keep your cool
When I am complicated
But that's not why I love you

Hey
Do you feel, do you feel me ?
Do you feel what I feel too ?
Do you need, do you need me ?
Do you need me ?

You're so beautiful
But that's not why I love you
And I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you

Yeah, ohhh, ohhh

Even though we didn't make it through
I am always here for you
Yea-a-a

You're so beautiful
But that's not why I love you
I'm not sure you know
That the reason I love you, is you
Being you, just you
Yeah the reason I love you is all that we've been through
And that's why I love you

La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (That's why I love you)

La la
La la la la (uh oh)
La la
La la la (That's why I love you) 

Gdy skończyłam dałam piosence tytuł "I Love You". Odłożyłam notes i wstałam z łóżka. Wyjęłam z szafy trochę inne ciuchy niż zwykle. Postanowiłam się trochę zmienić i nie użalać tak nad sobą. Zamiast krótkich spodenek postanowiłam wziąć długie czarne rurki. Poszłam do łazienki i wykonałam poranną toaletę. Gdy stałam przed lustrem myślałam co mam zrobić z włosami. Nie miałam za bardzo pomysłu więc je wyprostowałam i założyłam na nie kapelusz. Gdy wyszłam z łazienki Demi jeszcze spała. Spojrzałam na ekran telefony żeby sprawdzić godzinę. Była dopiero 8.00. Nie miałam za bardzo co robić, a na śniadanie nie chciałam jeszcze iść, więc wzięłam notes i po cichu żeby nikogo nie obudzić poszłam do sali prób. Zamknęłam za sobą drzwi od pomieszczenia i usiadłam przy pianie. Moje palce zaczęły grać melodię którą miałam w głowie już od godziny. Nawet nie wiem kiedy dodałam słowa, ale siedziałam tak jakiś czas. Z transu w który zapadłam grając wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu, który leżał na pianinie. Dopiero teraz się zorientowałam, że mam łzy na policzkach. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu i zobaczyłam, że dzwoni mój kolega z Paryża Chris. Ciekawiło mnie co chce. Odebrałam.

- Hej - powiedziałam.

- Hej Viola. Słyszałem, że teraz mieszkasz w Londynie - powiedział wesołym głosem.

- No tak, a co ? - nie wiedziałam o co mu chodzi.

- No bo ja też jestem w Londynie. Może chcesz się spotkać ? - spytał.

- No okay, a o której i gdzie ?

- Może o 13.00 pod Big Benem ? - spytał, a ja się zgodziłam i rozłączyłam. Wzięłam mój telefon oraz notes i wyszłam z sali prób. Poszłam coś zjeść do kuchni. Gdy jadłam płatki do pomieszczenia wszedł Louis i zaczął czegoś szukać w szafkach. Wziął jakieś tabletki oraz wodę i usiadł na przeciwko mnie.

- Jak mnie łeb boli - powiedział kładąc głowę na blacie, a ja się nie odzywałam tylko włożyłam brudne naczynia do zmywarki i poszłam do pokoju.

*Kilka godzin później*

Stałam pod Big Benem i czekałam na Chrisa. Było trochę zimno. Dobrze, że wzięłam kurtkę - pomyślałam. Zaczęły mnie boleć nogi od stania więc usiadłam na pobliskiej ławce. Poczekałam chwilę i przyszedł mój kolega. Przywitałam się z nimi i dużo rozmawialiśmy. Z naszej rozmowy wynikło, że Chris przyjechał do cioci na miesiąc i będzie brał udział w nocnych wyścigach. Myślałam czy nie pojechać z nim i wyszło na to, że jednak pojadę. Pierwszy wyścig miał mieć we wtorek. Umówiłam się, że przyjedzie po mnie do parku niedaleko domu chłopaków o 19.00. Pogadaliśmy jeszcze trochę i chłopak odwiózł mnie do domu. Cieszyłam się, że pojadę z nim na wyścigi. Mam nadzieję, że wtedy zapomnę o Louisie.

-----*-----
 Więc tak po komentarzach pod postem "dodawanie rozdziałów" postanowiłyśmy z Tusią, że rozdziały będą 3 razy w tygodniu !!! W poniedziałki, ŚRODY i piątki. : ) Mam nadzieję, że się cieszycie : ) 

poniedziałek, 21 października 2013

DODAWANIE ROZDZIAŁÓW !!


Słuchajcie ustaliłyśmy z Tusiką, że rozdziały będziemy dodawać dwa razy w tygodni. W poniedziałki i piątki.
W poniedziałki na miły początek tygodnia, a w piątki na miły początek weekendu. A to wszystko dla tego, że pod jednym z rozdziałów w 15 MINUT miałyśmy 21 komentarzy i widzimy, że nasz pomysł z tym, że "10 komentarzy = nowy rozdział" nie zadziałało za dobrze. My dzisiaj dodałyśmy 5 rozdziałów... To nie za dużo jak na jeden dzień ? Chyba nie chcecie żebyśmy co chwile dodawały rozdziały i żeby tak szybko skończyło się to opowiadanie, bo my akurat tego nie chcemy. Więc następny rozdział dopiero w piątek, a jeśli macie jakieś pytania do tej notki to piszcie je w komentarzach.

Pozdrawiamy autorki opowiadania.

Rozdział 24

13 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ


9 października 2013 rok
Dom One Direction.
Siedziałam w pokoju i pisałam z Kevin'em. Ciągle mnie się pytał czemu nikomu nie powiem, że tańczę. To nie jest takie proste. To było zbyt skomplikowane. Po chwili do pokoju weszła Violetta. Była cała zapłakana. Trochę się zdziwiłam bo ona jest zawsze uśmiechnięta.
- Viola co się stało?- Spytałam. Ona jedynie na mnie spojrzała. Nic nie odpowiedziała. Więc powtórzyłam pytanie.- Co się stało?
- On..on.. Ja... ja myślałam, że on... on mnie kocha.- Powiedziała przerywając co jakiś czas. Jej odpowiedź była nie jasna. Usiadła na łóżku u zaczęła głośniej płakać. Podeszłam do jej łóżka i usiadłam koło niej.
- Uspokój się. Co się stało?- Zapytałam jeszcze raz.
- On mnie nie kochał.- Powiedziała trochę spokojniej.
- Jak to cię nie kocha? Kto cię nie kocha?
- Louis. On był z inną. Widziałam go.- Powiedziała ocierając łzy.
- Nie wierze.- Powiedziałam. Postanowiłam założyć moją bluzę na bluzkę i wyszłam z pokoju. Zauważyłam, że Lou żegna się z jakąś dziewczyną. Nie no to nie możliwe. Powiedziałam sobie w myślach. Gdy chciałam wrócić do Violetty, aby ją pocieszyć to wpadłam z Harry'ego.
- Hej.- Powiedział łapiąc mnie w pasie.
- Harry puść mnie.- Powiedziałam próbując się od niego odsunąć.
- Co się stało?- Spytał mnie odsuwając się ode mnie.
- Harry naprawdę nie mogę teraz z Tobą rozmawiać.- Powiedziałam stanowczo.
- Dobrze.- Powiedział.
- Dziękuję.
- Demi?- Spytał się.
- Tak?- Obróciłam się do niego.
- Kocham Cię.- Powiedział. Ja się uśmiechnęłam. Choć nie byłam pewna czy to jest na serio bo się śmiał.- A ty?- Zapytał.
- Harry idź spać.- Powiedziałam i wróciłam do pokoju. Violetta zasnęłam. Było mi jej strasznie zgoda. Wiem co czuję. Przecież sama to przechodziłam, ale okazało się, że to Amber zaplanowała. Wzięłam swój telefon do kieszeni i poszłam na dach. Usiadłam na kocu, który wzięłam ze sobą. Usiadłam na nim i się wpatrywałam w niebo. Zastanawiałam się nad tym co mi powiedział Harry. Nie byłam pewna, że on to mówił serio bo przecież była w salonie mała imprezka. Wyjęłam telefon z kieszeni i spojrzałam na wyświetlacz.

Kevin
Co masz zamiar zrobić?

Ja
Kevin nie powiem cioci, że tańczę. Może kiedyś.

Nic już nie odpisał. Pewnie trenował. Ja włączyłam z telefonu piosenkę i wsłuchałam się w nią. Pierwszy krok. Znowu trans. Można powiedzieć, że taniec to było moje uzależnienie. Czułam się wspaniale. Szkoda, że każdy początek ma swój koniec. Może muzyka jeszcze grała, ale ja już nie mogłam tańczyć. Robiło się późno, a ja jutro musiałam wcześniej wstać. Nie wiem jak to się wszystko ułoży, ale muszę dać radę. Muszę pomóc Violetta'cie. Nie wiem czy dam radę, ale muszę. Dla studia i dla Violi.
_________________________
WOW 21 komentarzy w około 15 minut. Jak tak będzie dalej to nam się rozdziały skończą..xd
Jest nam bardzo miło, że wam się podoba :)
Tuśka

Rozdział 23

10 komentarzy = nowy rozdział

9 października 2013 rok. 
Szkoła w Londynie. 

Siedziałam z Demi na muzyce. Pan coś tam pisał na tablicy, a ja gadałam z Demi o tym, że wyjaśniła sobie wszystko z Harry 'm. Pan ciągle próbował uciszać klasę, ale coś mu to nie wychodziło. W pewnym momencie się zdenerwował i powiedział, że za karę będziemy śpiewać. Mi się chciało śmiać, bo śpiew nie był dla mnie karą. Na szczęście pan pozwolił śpiewać w duetach. A to dopiero był początek pierwszej lekcji, bo muzykę mamy dziś dwa razy pod rząd. Gdy przyszła nasza kolej wyszłyśmy na środek sali i Demi włączyła podkład do piosenki, którą wcześniej wybrałyśmy. Zaczęłyśmy śpiewać. 


Demi:
You think I’m always out of line
I’m too fast or falling way behind
Mistakes are made the fault is mine
I’m screwed up but hey, this is my life
Viola:
Can you take me as I am
Cause I don’t see the point in explaining if you
Just don’t understand
Cause I can only be what is truly me

Razem:
So what if I’m not your version of perfect
I’m sorry that wrong just feels so right
I wouldn’t change a thing about me
Cause I know who I am inside
Whoa, whoa, whoa
I’m a pretty tragedy,
I’m a pretty tragedy
Whoa, whoa, whoa

I don’t know always look before I step, oh
I’m just an extraordinary mess, yeah

Demi:
Can you take me as I am
Cause I don’t see the point in explaining if you
Just don’t understand
Cause I can only be what is truly me

Razem:
So what if I’m not your version of perfect
I’m sorry that wrong just feels so right
I wouldn’t change a thing about me
Cause I know who I am inside
Whoa, whoa, whoa
I’m a pretty tragedy,
I’m a pretty tragedy
Whoa, whoa, whoa

Viola:
For the sake of sanity
I just need some room to breathe
So excuse my apathy
I’m a pretty tragedy!

Razem:
So what if I’m not your version of perfect
I’m sorry that wrong just feels so right
I wouldn’t change a thing about me
Cause I know who I am inside
Whoa, whoa, whoa
I’m a pretty tragedy,
I’m a pretty tragedy
Whoa, whoa, whoa. 

Gdy skończyłyśmy śpiewać usiadłyśmy na miejsce i słuchałyśmy jak inni śpiewają. Zastanawiałam się ostatnio jak to będzie gdy w sobotę pokaż pierwszy odcinek z przesłuchaniem w którym właśnie mają być nasze występy. Po lekcjach poszłam z Demi na autobus, bo dziś żaden z chłopaków nie miał czasu po nas przyjechać. Wsiadłyśmy do środka naszego pojazdu i pojechałyśmy. W domu byłyśmy szybko. Gdy weszłyśmy do środka od razu poszłyśmy do salonu gdzie siedzieli chłopacy. Po Louisie było widać, że jest zły. Usiadłam obok niego i pocałowałam go w policzek. 

- Czemu jesteś zły ? - spytałam. 

- Nie ważne - powiedział i też mnie pocałował w policzek. Ja wstałam i poszłam do pokoju. Usiadłam na moim łóżku i wyjęłam z plecaka notes. Położyłam się na łóżku i zaczęłam uczyć się mojej piosenki na pamięć. Chciała bym ją kiedyś zaśpiewać przed kimś, ale bałem się pokazać ją nawet Demi. Nie wiem czemu ale się bałam. Wiem jedno, że kiedyś przyjdzie ten czas że będę chciała pokazać ją całemu światu. W nauce piosenki przerwał mi dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz i zobaczyłam, że dzwoniła moja mama. Trochę porozmawiałyśmy o tym jak tu jest i wróciłam do nauki. W pewnym momencie przypomniało mi się, że nie dałam tytułu piosence. Pomyślałam chwilę i dałam jej tytuł "Stop Standing There". Gdy zamknęłam notes do pokoju wszedł Louis i usiadł obok mnie.

- Idziesz na obiad ? - spytał przytulając mnie.

- Idę - powiedziałam i poszliśmy na dół. Obiad gotowali Harry i Niall. Usiedliśmy do stołu i zjedliśmy posiłek, który był pyszny. Po obiedzie ja i Demi pozmywałyśmy, a chłopacy chcieli się napić czegoś mocniejszego więc poszli do salonu. Gdy pozmywałyśmy ja poszłam do sali prób pograć na pianinie, a Demi poszła do pokoju. Nawet nie wiem ile czasu grałam. Gdy wyszłam z sali była już 19.00. Chciałam iść pogadać z Lou czy będą mieli jakieś koncerty i o takich tam sprawach, więc poszłam do salonu. Tam go nie znalazłam. Poszłam do niego do pokoju. Zapukałam, ale nikt nie odpowiedział więc otworzyłam drzwi. Momentalnie zamarłam. Zobaczyłam Louisa całującego się z jakąś dziewczyną w łóżku i chyba byli nadzy. Nie wiedziałam, bo byli zakryci kołdrą. Zamknęłam drzwi od jego pokoju i zapłakana pobiegłam do mojego oraz Demi pokoju. A ja głupia myślałam, że on mnie kocha...

-----*-----
Nie no nie wierze... W tak krótkim czasie 12 komentarzy ?! Gdy Tusika mi o tym powiedziałam to takie WTF ?! i uwierzyć nie mogłam.. nie no... Jesteście wspaniali !!!